Thread Rating:
  • 0 Vote(s) - 0 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sporty Wyczynowe/Ekstremalne!
#71
No, no pewnie się jarasz niesamowicie też tak miałem.

Prawie umiem 180 i zamówiłem oponki maxxis'a. Big Grin
Reply
#72
Jestem jeszcze za tym, żebyś dodał jako sport wyczynowy 'snowboard' to chętnie włączę się do tematu + podam Ci stronki. Heart
Reply
#73
O jezu, weź mi nic nie mów o snowboardzie Big Grin 3 złamania w ciągu dwóch sezonów na snowboardzie Tongue
Reply
#74
Video 
Limit znaków w temacie niestety przekroczony. Sad Ale mimo wszystko temat o sportach wyczynowych i snowboard też tu musi być! Big Grin

//Za pomoc byłbym ci wdzięczny.
Reply
#75
Zwykłe zjazdy, czy raczej slopestyle, jibbing?
Reply
#76
Ja bym na twoim miejscu zamienił temat na po prostu "Sporty Extremalne" i tyle Tongue ale jak wolicie Wink
Reply
#77
Skorzystałem. Big Grin
Reply
#78
Jedną z ważnych rzeczy na snowboardzie jest umiejętność wyratowania się ze złego lotu, bądź spadania z rurek i boxów. Big Grin


Lascove:
zwykłe zjazdy? broń Boże <3
slopstyle jak najbardziej. Heart
chociaż samymi jibbami też nie pogardzę. Big Grin
Reply
#79
Witaj w klubie, też zjazdów nie lubię Big Grin
Reply
#80
Tak, opowiem ci moją historię ze snowboardem. Pierwsze złamanie było przez... uwaga uwaga... usztywniacz!! Zjechałem sobie spokojnie ze stoku, chcę usiąść, żeby wiązanie odpiąć i z powrotem wyciągiem na szczyt. Przy siadaniu kiedy ręką chciałem się podeprzeć usztywniacz mi jakimś cudem wszedł pod kość i tak: poszły dwie kości - promieniowa i łokciowa, z przemieszczeniem i odłamkami. Ręka wisiała jak jakaś galaretka, bo obie kości przy nadgarstku poszły, nadgarstek się "majdał"
i czułem jak kości które zdecydowanie nie powinny się ruszać się ruszały! Tak, to uczucie zdecydowanie nie było miłe. W szpitalu jeszcze musiałem 5h czekać na głupi gips.Operację miałem przy narkozie i gips na dwa miechy, jeszcze nic nią robić nie mogłem przez następne dwa. Dobra, mija rok drugi sezon, postanawiam znów spróbować. Biorę sprzęt, jadę na górę. Dwa-trzy zjazdy, wszystko spoko. Jadę sobie trzeci zjad, i jakiś ***** we mnie wjechał na nartach i buch, ręka złamana, tym razem lewa. Znów do szpitala, tym razem było gorzej, ponieważ nastawiali mi rękę bez znieczulenia w Austrii. Gość mi ciężarek 15 kg na rękę dał na 30 minut, a poźniej po prostu podszedł, powiedział coś w stylu "It can hurt" i mi ścisnął rękę w miejscu złamania z całej siły. Ból największy jaki dotychczas w życiu przeżyłem. Zobaczymy co będzie w tą zimę. Najlepsze jest to, że na nartach 7 lat jeździłem i nic, żadnego złamania ani skręcenia. Pozdrawiam Wink


AtEdit: Jeszcze chciałem dodać, że łącznie na snowboardzie jeździłem może 3-4 godziny? Między pierwszym a drugiem złamaniem minęło 30 minut jazdy Tongue
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)